Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prace warsztatowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prace warsztatowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 listopada 2017

Skąd się biorą przyjaciel? Zaprzyjaźnij się z książką

16 i 17 listopada uczniowie szkół gminy Mogilno wzięli udział w warsztatach drukarsko wydawniczych "Jak powstaje książka". Zajęcia poprowadziła Joanna Tyluś-Malak autorka książek dla dzieci i właścicielka wydawnictwa Kurza Stopka.
W czasie warsztatów dzieci poznały dzieje książki od pomysły na opowieść do gotowego produktu. Mogły wykonać własne książki, które zostaną zaprezentowane na grudniowej wystawie.
Już dziś można je oglądać na naszym blogu pod etykietami: Skąd się biorą przyjaciele? - zaprzyjaźnij się z książką, Prace warsztatowe, Warsztaty.

Na realizację zadania Skąd się biorą przyjaciele? Zaprzyjaźnij się z książką Miejska Biblioteka Publiczna w Mogilnie otrzymała dofinansowanie wysokości 5000 zł ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Partnerstwo dla książki 2017


Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Fot. MBP

Jak powstaje książka? - prace warsztatowe






 













środa, 15 listopada 2017

Poznałyśmy się dzięki książce

 Przyjaciółki z księgarni i boiska
Jan Wędzikowski SP w Strzelcach
  Pewnego dnia przechodziłam obok księgarni i zobaczyłam płaczącą dziewczynkę wychodzącą z księgarni bez książki. Podeszłam do niej i zapytałam co się stało. Ona odpowiedziała, że nie było jej ulubionej książki. Spytałam o tytuł książki. powiedziała, że "Tajemnica mieczy". Ja wypożyczyłam tę książkę z biblioteki i zaproponowałam nowej znajomej, że jej tę książkę pożyczę.
   Gdy dziewczynka oddała mi książkę powiedziała, że bardzo jej się podobała i zapytała czy pogram z nią w piłkę nożną. Odpowiedziałam, że jasne, ponieważ interesuję się piłką nożną.
   Na placu było sporo innych dzieci, które grały z nami. Gdy jeden z zawodników faulował Julitę, ta zaczęła płakać. próbowałam ją uspokoić, lecz miała zdarte kolano i łokieć. Pobiegłam do domu po plaster i wodę utlenioną. Poszłam na boisko i ją opatrzyłam. Od tego czasu jesteśmy przyjaciółkami.

Amelia Szymańska
Szkoła Podstawowa nr 3 w Mogilnie

wtorek, 14 listopada 2017

Przyjaciela można sobie wyobrazić


SP nr 2 w Mogilnie

Weronika Bednarz SP nr 2 w Mogilnie

Julia Czerniejewska SP w Padniewie

Julia Mizianty SP nr 2 w Mogilnie

Nie tylko wśród ludzi znajdziesz przyjaciół

   Poznałam ją, kiedy poszłam do schroniska zwierząt wodnych na Florydzie. Oglądałam ją z platformy. Bardzo mnie zaintrygowała, bo zauważyłam, że opiekun zakłada jej protezę ogona. Rzeczywiści - Delfi nie miała ogona - to było właśnie to co miałyśmy wspólnego.
   Ja straciłam nogę podczas wojny w Bośni i Hercegowinie, gdzie kiedyś mieszkałam. Miałam wtedy 9 lat. Chociaż trwała wojna, to w naszym domu na czas posiłku zawsze był stół nakryty  białym obrusem i piękna zastawa. Wszystko tak jak zwykle.
   Pewnego dnia usłyszałam krzyki i wołanie moich przyjaciół. Postanowiłam, że wymknę się z domu i pobawię się z nimi. Nie zdążyłam do nich dojść. Wybuchła bomba. Na moich oczach zginęli wszyscy moi przyjaciele, a ja straciłam nogę , tylko nogę.
   Kiedy zobaczyłam Delfi, pomyślałam, że ktoś kto stworzył protezę dla niej mógłby stworzyć protezę dla mnie. 
   Mimo tego, że nie mam nogi, nie poddaję się tak jak ona. Pływam razem z nią, chodzę do niej codziennie i rozmawiam z nią. rozumiemy się bez słów. Kiedy jest mi smutno, jestem zła lub po prostu się nudzę idę do niej. Gdy od niej wracam, zawsze jestem szczęśliwa.

Zuzanna Wełniak SP nr 3 w Mogilnie

Aniela Janikowska

Julia Danielewicz SP we Wszedniu

Zuzanna Jankowska SP nr 2 w Mogilnie


Oliwia Sobkowiak SP nr 2 w Mogilnie

Tomasz Warchał SP w Wylatowie

Między przyjaciółkami

Zuzia

Izabella Waszak SP w Strzelcach
Prawdziwą przyjaźń poznałam w przedszkolu. Znamy się już 7 lat. Moja koleżanka ma na imię Zuzia. Obydwie mamy 12 lat łączy nas wiele wspomnień i wspólnych cech. Mamy ze sobą wiele wspólnego, np.: pasję do zdjęć, podobny gust, podobne zainteresowania, ulubiony idol.
Najbardziej lubimy spędzać czas wspólnie. Spotykamy się czasami po lekcjach lub jeździmy do siebie. Uczymy się wspólnie, przeżywa szczęśliwe i smutne chwile. Czasami jest ciekawiej, czasami nudniej, ale najważniejsze, że jesteśmy razem. Gdybym nie poznała Zuzi, moje życie nie miałoby sensu. Dzięki niej każda chwila jest ciekawsza.
Przyjaźń jest potrzebna w życiu, bez niej życie jest trudniejsze.
Sandra Wilk SP nr 3 w Mogilnie
Kinga Graczyk SP w Strzelcach










Oliwia Loks SP w Gębicach



Przyjaciel znaleziony w książce



Nemeczek

Moim przyjacielem jest bohater książki pt.: "Chłopcy z Placu Broni" o imieniu Ernest Nemeczek. Zaimponował mi swoją postawą i odwagą.
Jest to chłopiec o dużych niebieskich oczach o słabej posturze i o niskim wzroście. Pochodzi z biednej rodziny, ale ma wielkie serce.
Ma wielu przyjaciół, którzy go nie doceniają. Razem z kolegami ma "klub", którego siedziba mieści się na placu przy tartaku. Zadaniem klubu jest bronić się i toczyć bitwy na piasek z wrogą drużyną. Ernest jedyny ma najniższy stopień i jest niedoceniany choć się bardzo stara.
Wiktoria Szpranger  SP Padniewo
Bardzo chory wziął udział w bitwie i pokonał kapitana zespołu przeciwników. Po tym poświuęceniu zmarł.
Uważam go za przykład dla wszystkich, ponieważ zmarł dla przyjaźni. Kiedy przypominam sobie jego poświęcenie, jest mi go żal: mały, niedoceniany i słaby, lecz o wielkim sercu.

Kamil Stachowiak
Szkoła Podstawowa w Padniewie



Marcin Adamski  SP Wylatowo


Moja przyjaciółka czarownica


   To był piękny i ciepły poranek. Siedziałam na ławce przed domem i czytałam moją ulubioną książkę "Harry Potter i więzień Azkabanu". Bardzo mnie wciągnęła. Co prawda czytałam ją już kilka razy, ale ciągle tak samo mnie fascynowała.
W pewnej chwili usiadła obok mnie jakaś nieznajoma dziewczyna. Zdziwiło mnie, że czyta to samo co ja.
Wyglądała bardzo dziwnie. Miała burzę kręconych własów i piwne oczy. Usta czerwone jak krew i zadarty nos. Ubrana była w zieloną sukienkę w bordowe paski i różowe rajstopy. Dodatkowo ubrała fioletowe trampki i białe kolczyki w kształcie rzodkiewek. Stwierdziłam, że nie warto się z nią zadawać i wróciłam do czytania.
Po chwili powiedziała:
  • Cześć, jak masz na imię?
  • Ja?! Aha, mam na imię Marysia. A ty?
  • Hermiona. Czytasz to samo co ja, prawda?
  • Tak.

Gadałyśmy do południa o książce. Na drugi dzień o poranku znowu poszłam usiąść na ławkę i czekałam na Hermionę. Jednak ona nie przychodziła. Martwiłam się ponieważ obiecała, że przyjdzie. Postanowiłam, że jej poszukam. Gdy szłam zatrzymal mnie jakiś chłopiec. Przedstawił się jako brat Hermiony i poinformował, iż miała ona wypadek. Okazało się, że skręciła kostkęidąc do mnie. Na szczęśćie w szkole mieliśmy kurs pierwszej pomocy, więc pobiegłam jej z pomocą.
Hermiona leżała na chodniku, twarz miała zalaną łzami i wyła z bólu. Szybko zrobiłam to, co umiałam. Na szczęście ktoś już zawiadomił pogotowie i wzięli ją do szpitala. Po 2 dniach wyszła ze szpitala. Spotkałyśmy się w tym samym miejscu, w którym się poznałyśmy. Hermiona podziękowasła mi i ucieszyła się, że nie stało się nic poważniejszego.
Tak oto narodziła się przyjaźń między mną a Hermioną.

Maria Drzewiecka
Szkoła Podstawowa w Padniewie

czwartek, 9 listopada 2017

Męska przyjaźń


Historia mojej przyjaźni

Mojego przyjaciela poznałem już w przedszkolu. Miałem wtedy 5 lat. Miał to być pierwszy rok mojej "edukacji" i poznania rówieśników. Wcześniej miałem kontakt  tylko z rok młodszym sąsiadem ale nie mieliśmy wspólnych tematów.
Z pierwszych dni w przedszkolu niewiele pamiętam. Pamiętam jedynie, że bawiliśmy się wszyscy ze wszystkimi nie znając się wcześniej, może poza drobnymi wyjątkami.
Po miesiącu zaczęliśmy więcej rozmawiać ze sobą i wtedy nawiązałem kontakt z moim przyjacielem. Nie miałem takiego kontaktu z żadną inną osobą z grupy, a po pół roku zaczęliśmy uważać się za najlepszych przyjaciół.
Dopiero w zerówce poznaliśmy się najbardziej. Zaczęliśmy spotykać się w domu, zapraszać na urodziny, mieć wspólne zainteresowania. Wzajemnie kształtowaliśmy i wpływaliśmy na swoje charaktery.
Mateusz Soczewka SP w Strzelcach
Nadszedł czas na szkołę podstawową. Wybraliśmy dwójkę a nasze mamy postarały się żebyśmy byli w jednej klasie. reszta była nieistotna, reszty klasy nie znaliśmy na tyle żeby chcieć z nią być, poza tym większość uczniów była od nas o rok młodsza.
Poznaliśmy nowych nauczycieli, jedni byli mili inni wredni ale szczególnie przypadły nam do gustu nasze wychowawczynie.
Odwrotnie niż reszta klasy byliśmy zawsze przygotowani do lekcji i spokojni. Spotykaliśmy się by pograć w piłkę lub z mamami pójść na basen. Uwielbialiśmy wycieczki szkolne i zawsze siadaliśmy blisko siebie.
W czwartej klasie o wiele więcej czasu trzeba było poświęcić na naukę. Do każdego przedmiotu inny nauczyciel to było zupełnie nowe doświadczenie. Obaj mieliśmy tę samą znienawidzoną nauczycielkę, która czepiała się wszystkich a mojego przyjaciela szczególnie. można było czasem z nią pożartować więc nie było aż tak źle.
Znajdowaliśmy też czas żeby pogadać, pograć w piłkę, popisać albo się pośmiać. Z roku na rok nauki było więcej a le dawaliśmy radę. Przyjaciel bardziej interesował się muzyką a ja historią.
Za każdym razem mieliśmy najwyższe oceny i najlepsze wyniki w konkursach.
Teraz poszliśmy do klasy 7. Okazało się w tej szkole lepiej niż myślałem. poznaliśmy wiele nowych osób i idzie nam doskonale.
W sumie nasza przyjaźń trwa już 8 lat.

Konrad Zakęś
Oskar Kowalski SP nr 2 w Mogilnie
Szkoła Podstawowa nr 1 w Mogilnie



Przyjaciel z wesela

W moim przypadku przyjaźń rozpoczęła się na pewnym weselu. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że będziemy przyjaciółmi. Parę lat później spotkaliśmy się w szkole i to w jednej klasie. Od początku spotykałem się tylko z nim i nikim innym ponieważ tylko jego znałem. On znał wiele różnych i fajnych  osób.
Razem z nim grałem w piłkę nożną i siatkową. mój przyjaciel jest bardzo dobrym sportowcem i matematykiem. Bardzo lubię się z nim bawić i jeździć rowerami po całej gminie.
pewnego razu gdy jechaliśmy razem do Kołodziejewa w Macieja rowerze pękła dętka. Postanowiliśmy wyżuć parę gum i zakleiliśmy dętkę. Udało nam się dojechać do mechanika, który naprawił rower i pojechaliśmy dalej.
Ta sytuacja pokazała nam, że należy na sobie polegać w każdej sytuacji o każdej porze.
Mamy pewność, że nigdy nam się nic nie stanie jak będziemy razem.
Tak w moim wypadku wygląda przyjaźń i chciałbym żeby tak wyglądała do końca.

Kacper Stefaniak
Szkoła Podstawowa nr 1 w Mogilnie
im. ks. Piotra Wawrzyniaka